Coraz mniej zapłacimy za mieszkania na Grunwaldzie, Jeżycach i Starym Mieście. Mimo to liczba chętnych wcale nie jest imponująca. Przyszli nabywcy zaczęli oczekiwać konkretnych dodatkowych ofert. - Kuchnię zrobię, deski położę, kredyt otrzymać pomogę - odpowiadają deweloperzy. Tymczasem jednak jeśli tylko mogą, zamieniają mieszkania na pomieszczenia biurowe.

źródło: mieszkaniapoznan.wordpress.com
Z raportu firmy redNET Consulting, zajmującej się badaniem polskiego rynku mieszkaniowego wynika, że w Poznaniu, Wrocławiu, Łodzi, Krakowie i Warszawie sprzedano w tym roku łącznie ponad 5 tys. 700 mieszkań. Jak mówi Maciej Dymkowski doradca ds. rynku nieruchomości
w stosunku do kilku poprzednich lat jest to wynik najniższy.Według danych Akademii Ekonomicznej w Poznaniu w naszym mieście do drugiego kwartału 2007 r. ceny mieszkań rosły. Natomiast od kwartału trzeciego zanotowano spadek, największy na poznańskim Grunwaldzie - o 8%, na Starym Mieście i Jeżycach – o 7 %. -
Jest więcej do sprzedania niż chętnych, by kupić. Zmniejszyły się też możliwości finansowe klientów, przede wszystkim dlatego, że zdrożały kredyty - tłumaczy tę tendencję Dymkowski. - Tanieje też rynek wtórny. Przeważnie stare mieszkania, bo są zdecydowanie niższej jakości - dodaje. Taka sytuacja utrzyma się prawdopodobnie do końca roku.
Piotr Drygas, dyrektor marketingu w firmie Nickel Development sp. z o.o. ze spokojem zauważa: - Mówimy tu jedynie o kilkunastoprocentowym spadku cen. Może uderzyć w te firmy, które przeinwestowały część pieniędzy lub pozaciągały kredyty. Dla nich ten spadek cen może okazać się zabójczy. My natomiast możemy po prostu trochę mniej zarobić - dodaje.
Nieoficjalnie wiadomo, że
trwa walka o klientów. Firmy mieszkaniowe obniżają ceny: prezes firmy Ataner, Ryszard Szulc zastrzega jednak, że dotyczy to jedynie nowych inwestycji, dopiero wpuszczanych na rynek. - Mocny kurs złotego powoduje, że importowane towary nie są takie drogie i możemy sobie pozwolić na obniżenie cen mieszkań bez znaczniejszego uszczerbku dla naszych finansów - mówi. - W każdym mieszkaniu w oknach zawieszamy też żaluzje i oferujemy określone rabaty gotówkowe - dodaje. Stosowane są też inne metody, by przyciągnąć klientów, np. firma Wechta SA dwa miesiące temu całkiem zmieniła przeznaczenie swoich pomieszczeń – z apartamentów na biura.
Z kolei firma Agrobex oferuje dodatkowo pomoc budowlaną. - Jeśli kupimy mieszkanie przykładowo za 300 tys. zł, firma położy nam płytki, panele lub wykończy kuchnię. By nic nas to nie wyniosło, cały koszt usługi nie może przekroczyć 6 tys. zł - tłumaczy Lucyna Jarczyńska, zastępca dyrektora ds. sprzedaży i marketingu.
Jeszcze inną taktykę przyjęła firma Nickel Development sp. z o.o. - My zamiast wręczać klientom prezenty, zdecydowaliśmy, że będziemy się nimi opiekować - mówi Piotr Drygas. - Pomożemy uzyskać kredyt na mieszkanie. Pozwolimy korzystać z usług firm, z którymi nawiązaliśmy współpracę. Dzięki temu kafelki, podłogi, armaturę czy sprzęt AGD nasi klienci będą mogli kupić 15, nawet do 20 proc. taniej niż na rynku - dodaje.
Prawa rynku pociągające za sobą walkę o klienta okazują się jednak czasami przyjazne dla tych ostatnich.
Poznańskie mieszkania w liczbach1050 - tyle budynków wg powiatowego inspektora nadzoru budowlanego stawia się w Poznaniu
7.130 zł kosztuje m kw. mieszkania na rynku pierwotnym w Poznaniu
Na podstawie: Gazeta Wyborcza Poznań